Kreatywność i wyobraźnia to jedyne granice w eTwinning

Anne Gilleran - starszy doradca pedagogiczny ds. eTwinning w European Schoolnet. Od lat wspiera rozwój programu swoją wiedzą i doświadczeniem. Autorka i współautorka licznych publikacji dotyczących europejskiej współpracy szkół. Entuzjastka międzynarodow

Anne Gilleran - starszy doradca pedagogiczny ds. eTwinning w European Schoolnet. Od lat wspiera rozwój programu swoją wiedzą i doświadczeniem. Autorka i współautorka licznych publikacji dotyczących europejskiej współpracy szkół. Entuzjastka międzynarodowych projektów realizowanych przez Internet. Fanka polskich eTwinnerów i ich pracy. Od jak dawna pracujesz w eTwinning? Pracowałam dla eTwinning jeszcze zanim faktycznie się rozpoczął. Dzięki European Schoolnet byłam jedną z osób, która pisała oryginalny projekt Programu. Jesteś jednym z autorów eTwinning? Chyba można to tak ująć. Jakie były Twoje pierwsze wrażenia w trakcie pisania wniosku? W pierwszej chwili pomyślałam – jak zrobić, żeby to zadziałało? Było bardzo dużo sceptycyzmu w kwestii zainteresowania ze strony nauczycieli. Wiele osób sądziło, że nie będą chcieli współpracować, jeśli działania nie będą dofinansowywane. Musieliśmy więc usiąść i poważnie zastanowić się, jak zmotywować nauczycieli do zaangażowania się w nasz nowy pomysł. Czy Ty również obawiałaś się tego typu trudności? Nie. Osobiście bardziej skupiłam się na wyzwaniu – jak sprawić, aby zaangażowani nauczyciele zostali docenieni i nagrodzeni. Pracując w edukacji od dawna, doskonale wiem, że to nie pieniądze są głównym powodem działań nauczycieli. Dostrzeżenie i docenienie ich wysiłków jest znacznie skuteczniejszym motywatorem niż środki finansowe. Dlaczego, Twoim zdaniem, eTwinning stał się tak popularny? Czym przyciągnął uwagę nauczycieli? eTwinning pojawił się we właściwym czasie, w momencie kiedy rozwijała się idea sieci społecznościowych. W tym czasie przecież Facebook i Twitter podbijały rynek. To była oferta skrojona na miarę nauczycieli, którzy chcieli próbować nowych rzeczy, uczyć inaczej, ale mieli trudności z przekonaniem do swoich pomysłów kolegów, władz szkolnych. Dzięki eTwinning odkryli ogromną grupę innych nauczycieli, którzy myślą i chcą działać tak jak oni. Nagle mogli się z nimi komunikować, dzielić wiedzą i doświadczeniem, współpracować.  To wszystko zaczęło działać dzięki ludziom, którzy chcieli robić coś innego, zmieniać rzeczy, które robili od lat ciągle w ten sam sposób. eTwinning dał im do tego narzędzia w odpowiedniej chwili. Jak eTwinning zmienia eTwinnerów, ich szkoły, uczniów? Bardziej zmienia samych nauczycieli, niż ich szkoły – przynajmniej w tym momencie. Stworzył nauczycieli, którzy są otwarci na nowe rzeczy, chcą próbować nowych metod, uczyć się jak przekazywać wiedzę w inny sposób – ciekawszy i bardziej motywujący uczniów, nauczycieli, którzy nie są ograniczenie przez kartki podręczniki i nieelastyczne podejście do przedmiotu. Szkoły, które mają szczęście zatrudniać większą liczbę nauczycieli zaangażowanych w eTwinning są już przesiąknięte duchem kooperacji, otwierają swoje klasy, a współpraca staje się ich rozpoznawalną cechą. Tradycyjna edukacja utożsamiana jest zwykle z nauczycielem pracującym w klasie za zamkniętymi drzwiami, według niezmiennych od lat wzorców. Ale kiedy w szkole jest więcej niż jeden eTwinner drzwi zostaną otwarte, pojawi się wymiana metod, pomysłów, powstaną zespoły. A zespół oznacza wsparcie, innowacyjne podejście, nowe możliwości, co w dłuższej perspektywie może naprawdę odmienić całą placówkę. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieli prawdziwie eTwinningowe szkoły, którym będziemy mogli przyznawać specjalne odznaki i wyróżnienia, aby promować i popularyzować ich działania wśród społeczeństwa. Jak widzisz przyszłość eTwinning? Jakie zmiany będą musiały się pojawić, aby sprostać zmieniającym się wymaganiom? eTwinning już bardzo się zmienił. Teraz sam jest wciąż rosnącą i zmieniającą się społecznością. Stał się nieco bardziej usystematyzowany, bardziej profesjonalny, ale wciąż bardzo otwarty i elastyczny. Z pewnością będzie rósł coraz szybciej i coraz bardziej. Osobiście chciałabym widzieć go nieco bardziej sformalizowanym w kwestii doceniania i promowania eTwinnerów, w taki sposób, aby władze oświatowe dostrzegły w pełni, ile korzyści przynosi eTwinning, jak ogromną i potrzebną pracę wykonują eTwinnerzy. Liczę również na to, że wewnątrz społeczności eTwinning powstanie wiele dedykowanych grup – dedykowanych konkretnym tematom i przedmiotom – miejsca gdzie dojdzie do bardzo konkretnej wymiany doświadczeń pedagogicznych i metod realizacji podstawy programowej tych konkretnych przedmiotów. eTwinning to również narzędzia TIK. Czy masz jakieś ulubione, które zarekomendowałabyś eTwinnerom? Tych fantastycznych narzędzi jest tak wiele… Niemniej, jednym z moich ulubionych jest Story Bird, narzędzie oparte na współpracy, idealny dla młodszych uczniów. Pozwala rozwinąć wyobraźnię i wspólnie tworzyć, pisać niezwykłe historie. Bardzo lubię też prostą w obsłudze wirtualną galerię, gdzie nauczyciele mogą dodać rysunki uczniów i stworzyć wirtualną wycieczkę po galerii ich prac – zupełnie jak w prawdziwej galerii sztuki. No i zawsze Tricider i Padlet! A w kwestii aktywności? Na czym powinni się skupić? Bardzo cenię wszelki działania opierające się na i promujące współpracę – wszystko co pomoże uczniom pracować razem nad wspólnymi materiałami. Nawet jeśli jest to coś prostego, jak np. Dokument Google, będzie to niezwykle cenne dla nich, dla projektu. Nie muszą być skomplikowane i wyrafinowane – ważne, żeby zakończyły się wspólnymi efektami. Masz jakieś ulubione projekty? Schematy działania, które w Twoim mniemaniu są bardzo wartościowe i warte naśladowania? Przez lata pracy w eTwinning widziałam mnóstwo wspaniałych, niezwykłych projektów, laureatów wielu nagród… Ale naprawdę podoba mi się tegoroczny laureat konkursu europejskiego Mirror, mirror… skupiający się na obrazie ciała, odkrywający jak media, prasa i telewizja portretują ludzkie ciała, i jaki ma to wpływ na samoocenę młodych ludzi. Działania w tym projekcie są bardzo ciekawe, zróżnicowane i obejmują naprawdę długą listę zagadnień, m.in. niezwykle ważną edukację medialną. Zawsze też będę fanką Rainbow village, ponieważ, moim zdaniem, zgłębili temat demokracji w wyjątkowo kreatywny sposób. Uczestnicy mieli możliwość dowiedzieć się, co to znaczy być obywatelem demokratycznego kraju w praktyczny i równocześnie zabawny sposób. I zawsze będę uwielbiać Bookcraft za to jak kreatywnie promowali swoją miłość do książek i czytania. eTwinning jest ograniczony wyłącznie przez kreatywność i wyobraźnię nauczycieli i uczniów. Razem potrafią stworzyć wiele wspaniałych rzeczy. Bazując na swoim długoletnim doświadczenie, co doradzałabyś eTwinnerom, zwłaszcza tym początkującym? Nie powinni siadać i czekać, aż coś się stanie. Powinni być aktywni, brać udział w eventach edukacyjnych, seminariach online. Powinni skontaktować się ze swoim NSS, sprawdzić co oferuję i jak z tego skorzystać. Mogą również przyłączyć się do jednej z Grup – jest ich mnóstwo w eTwinning. Wystarczy się zalogować, zobaczyć co jest w ‘ofercie’ i dołączyć do tych najbardziej interesujących. A jeśli spotkają tam kogoś, kogo pomysły do nich przemawiają należy się z nim skontaktować. To wszystko działa tak jak w życiu realnym. Można przyjść na przyjęcie i usiąść na krześle za drzwiami. Zabawa będzie odbywała się bez nas. Ale można też wstać, pospacerować, porozmawiać z ludźmi, przedstawić się kilku z nich i poszukać nowych możliwości. Rozmawiała: Monika Regulska