Kopalnią pomysłów są dla mnie nauczyciele innych przedmiotów

Kopalnią pomysłów są dla mnie nauczyciele innych przedmiotów

…Zmienność metod ma dobry wpływ na dynamikę i postęp w nauczaniu…

Zapraszamy do kolejnej inspirującej lektury. Wyniki badania, w ramach którego powstał artykuł, znajdziecie w raporcie Nauczyciele w sieci:

 

Od zawsze interesują mnie nowinki technologiczne i doskonale pamiętam początki komputeryzacji w Polsce. Pierwsze strony internetowe, nauka tworzenia w HTML, skrypty Javy – nie było łatwo. Za to teraz zalewa nas masa aplikacji ułatwiających życie – pozostaje tylko dobrze wybrać… Osobiście używam wielu programów, w mniejszym lub większym stopniu wykorzystując ich pełne możliwości, ale staram się unikać nadmiaru. Zamiast 5 komunikatorów jeden, posiadający wszystkie potrzebne mi funkcje, jeden dobrze opanowany, porządny program do obróbki zdjęć zamiast 10 (które akurat są na topie), itd. Tej zasady trzymam się od lat obserwując spokojnie tendencje panujące w środowisku nauczycieli. Wielu z nich nie czując się na tym polu pewnie albo odsuwa problem i stara się tak organizować pracę, aby jak najmniej korzystać z TIK lub realizuje kurs za kursem nie mając czasu na utrwalenie zdobytej wiedzy i umiejętności. Szybko zapominają i wracają do punktu wyjścia. Może dobrym pomysłem na początek byłby zestaw 4 prostych narzędzi, które przydadzą się do realizacji popularnych zadań – obróbka zdjęć i filmów, tworzenie plakatów, wspólne pisanie opowiadań, ewaluacja? Z opanowaną dobrze podstawą można spokojnie rozwijać kolejne umiejętności.

W jaki sposób poszerzam swoje kompetencje i gdzie je zdobywam?

Najprościej powiedzieć wszędzie! Na konferencjach, warsztatach tematycznych, na spotkaniach z koleżankami z pracy, na seminariach z innymi nauczycielami, podczas tworzenia projektów, przeglądając informacje w Internecie, na grupach. Każdą nową aplikację, która mnie zainteresuje zapisuje, potem sukcesywnie rozpracowuje jej możliwości, selekcjonuje i pozostawiam te, które naprawdę wpadły mi w oko. Następnie dziele się nimi ze znajomymi.

Nowoczesne technologie, które uznam za wartościowe, wykorzystuję do poszukiwania i tworzenia nowych form przekazywania i utrwalania wiedzy, tak by zawsze móc zainteresować młodzież. Zmienność metod ma dobry wpływ na dynamikę i postęp w nauczaniu. Za pomocą odpowiednich aplikacji wspomaganych podręcznikami online i filmami wdrażam podstawę programową, prowadzę lekcje odwrócone, pracuję z uczniami metodą projektu (zarówno w grupie, jak i indywidualnie) dostosowując je do umiejętności moich podopiecznych. Trzeba jednak pamiętać, że choć odpowiedni dobór narzędzi uczy i wspiera rozwój uczniów oraz usprawnia naszą pracę, to nadmiar zdecydowanie zaszkodzi i szybko się znudzi. Warto czasem wrócić do tradycyjnych form i np.: przeplatać quizy online planszówkami lub połączyć metody tworząc zabawy ruchowe z kodami QR (np. Escape Room).

Jak nauczałam zdalnie w czasie pandemii?

9 marca grypa uziemiła mnie w domu, a dwa dni później niespodzianka – zamknięte szkoły. I co teraz? Nie było mnie w pracy, czułam się niedoinformowana i sfrustrowana zastanawiając się co teraz będzie, jak sobie poradzimy?

eTwinning szybko zareagował na zaistniałą sytuację i powstało wiele warsztatów, webinariów seminariów i teachmeetow dla nauczycieli. Osobiście skorzystałam z wielu, w kilku byłam prelegentką. Spotkanie z innymi ambasadorami i wymiana doświadczeń, pomysłów była nieocenioną formą wsparcia. Zwykłe rozmowy o tym, jak każdy radzi sobie z nową sytuacją pozwoliły dostrzec jej plusy – szansę na zmiany w sposobie nauczania. Zmotywowało mnie to także do wspierania innych, organizacji takich spotkań z nauczycielami i dalszej wymiany doświadczeń. Sama uczę chemii, ale nigdy nie ograniczam się do kręgu chemików czy przedmiotów ścisłych. Kopalnią pomysłów są dla mnie nauczyciele innych przedmiotów (zwłaszcza nauczania początkowego). W głowie utkwiła mi jedna z nich, która przygotowała sobie opaskę z uszami królika, i kilka innych atrybutów związanych z daną lekturą. Spytała czy to nie jest zbyt infantylne na 4 klasę, a ja pomyślałam o rany, jaki cudowny pomysł, dlaczego ja na to nie wpadłam? Obserwowałam jak na każdy problem razem znajdują rady dzieląc się wypracowanymi rozwiązaniami, wspierając dobrym słowem. Spotykaliśmy się regularnie i widać było jak ewoluują nasz metody i działania, a także formy oceniania. Wymienialiśmy się informacjami o nowych aplikacjach i narzędziach wzbogacając własne warsztaty pracy. Prowadziliśmy również dyskusje o przyszłych miesiącach planując nowe zadania i aktywności.

Większość moich własnych lekcji odbywała się na TEAMS-ach z użyciem bardzo zróżnicowanych metod: od tradycyjnych podawczych, kiedy to ja przygotowywałam materiał w postaci prezentacji po interaktywne zadania dla uczniów i wspólne dyskusje o ich realizacji. Te dyskusje były cudownym doświadczeniem i przybierały czasem niespodziewany obrót, np. lekcja o lekach w liceum przekształciła się w rozmowę na temat szczepionki na Covid -19, sprowokowała temat różnych zaraz (także tych z zamierzchłych czasów), takich jak hiszpanka czy dżuma, metod zwalczania, zachowania ludzi, czasu trwania oraz wpływu na politykę, gospodarkę. Zdalna forma pracy przy wykorzystaniu TIK dawała nam możliwość szybkiej konfrontacji naszych wyobrażeń z faktami – natychmiast wyszukiwaliśmy informacje, oglądaliśmy materiały znalezione w sieci i razem wyciągaliśmy wnioski. Czułam, że spełniam się w roli mentora i przewodnika, tak jak w tradycyjnym nauczaniu. Strzałem w 10 okazały się prace domowe angażujące całą rodzinę w domu. Wykonanie doświadczenia, nagranie wywiadu, stworzenie gry papierowej i online dla młodszego rodzeństwa, analiza apteczki domowej, składu detergentów, obliczenia matematyczne wymiarów mieszkań, odległości, stworzenie własnego aparatu fotograficznego Camera Obscura.

Sama forma pracy poprzez TEAMS sprawiała, że każdy uczeń czuł się jak w pierwszej ławce, wszystko było czytelne i widoczne, nie było elementów rozpraszających takich jak rozmowy kolegów w klasie. Początkowe żarty (np.: wyłączanie mikrofonu) szybko się znudziły, bo inni uczniowie irytowali się na takie zachowanie. Bardzo angażowali się w te spotkania, bez względu na to co akurat robiliśmy. Dużym uznaniem cieszyły się gry online, w których oczywiście uczestniczyłam – prestiżem było pokonać nauczycielkęJ. Pracowaliśmy razem, ale często umawiałam się również indywidualnie na wyjaśnienie niezrozumiałych tematów czy zadań.

Po lekcjach kontynuowaliśmy realizację międzynarodowego projektu eTwinning STEM to astronomy, a w kwietniu podjęliśmy decyzję o utworzeniu kolejnej współpracy skupionej na pandemicznej rzeczywistości – Stay at home be hopeful. Głównym celem projektu było dzielenie się sposobami radzenie sobie z tą sytuacją i wspierania się. Stworzyliśmy wiele rysunków, posterów i informacji na temat Covid -19, powstała książka kucharska, chwaliliśmy się swoimi hobby, powstawały ogrody balkonowe, układaliśmy puzzle, tworzyliśmy gry i często spotykaliśmy się online, a jako podsumowanie stworzyliśmy opowiadanie o naszych emocjach w czasach pandemii. Najważniejsza w tym wszystkim była jednak atmosfera. Brak poczucia osamotnienia i wyobcowania. Wszyscy byliśmy razem tu i teraz. Ucząc się poprzez dobrą zabawę zapominaliśmy o stresujących informacjach i statystykach w telewizji. Nauczyliśmy się pokory, szacunku, czasami przewartościowaliśmy własne priorytety poznając lepiej samych sobie, doceniając drobne gesty, rzeczy i chwile z bliskimi.

 

Autorka: Justyna Gejdel – Ambasadorka programu eTwinning, trenerka warsztatów komputerowych w województwie pomorskim

Jestem nauczycielką chemii od 2003 roku w Gdańsku. Ucząc tak wdzięcznego przedmiotu zajęcia pozalekcyjne same piszą scenariusze z udziałem młodych odkrywców.
Z chęcią wspieram dzieci w nauce poprzez różne zadania aktywizujące jak również dziele się pomysłami w prowadzeniu zajęć i organizacji czasu na lekcji z moich kolegami i koleżankami z pracy na każdym szczeblu edukacyjnym.