eTwinning od pierwszego wejrzenia

eTwinning od pierwszego wejrzenia

eTwinning to program pełen wyjątkowych możliwości. Choć nigdy do końca nie wiadomo jak ułoży się współpraca i co z niej wyniknie, to jeśli spotkają się zaangażowani entuzjaści, otwarci i gotowi do działania, rezultaty zawsze będą niezwykłe. Poniżej jedna z historii, których można znaleźć w eTwinning wiele. Projekt, który zakończył się nie tylko sukcesem zawodowym, ale i trwałą przyjaźnią. 

Anna Krzyżanowska (Anna) –  ambasador i trener programu eTwinning, nauczycielka wychowania przedszkolnego i pedagog specjalny w Przedszkolu nr 48 z Oddziałami Integracyjnymi w Zabrzu.

Anna Sofia Wahlström (Anna Sofia) – nauczycielka wychowania przedszkolnego z Leikskólinn Holt w Reykjanesbær, Islandia

Juan Carlos Garrido Herrero (Juan) – ambasador programu eTwinning, nauczyciel języka angielskiego, wicedyrektor szkoły C.R.A. Alto Cidacos, Arnedillo Hiszpania

 

 

Jak to się właściwie zaczęło? Pamiętacie swoje pierwsze spotkanie?

Juan: To miało miejsce w Polsce, w 2012 roku, we Wrocławiu, podczas seminarium kontaktowego eTwinning dla nauczycieli pracujących w przedszkolach.

Anna Sofia: Juan Carlos podszedł do mnie na początku spotkania. Usiedliśmy i porozmawialiśmy przez chwilę. Później, kiedy przeglądałam listę uczestników i ich pomysły na projekty, jego pomysł był najbardziej interesujący! Znalazłam Juana następnego dnia i od razu zaproponowałam mu wspólny projekt.

Anna: A ja znalazłam Juana Carlosa na lotnisku. Nie znałam go – miałam po prostu odebrać grecką prelegentkę z lotniska, a w samochodzie jeszcze dwa wolne miejsca. Pierwszą osobą, do której podeszłam z pytaniem, czy też jedzie na seminarium eTwinning, był właśnie on!

Wybierając się na seminarium nie planowałam żadnego projektu – jechałam tam prezentować przykład dobrej praktyki. Ale kiedy obserwowałam, jak tych dwoje uczestników, stawiających w eTwinning swoje pierwsze kroki aktywnie angażuje się w działania, a później razem planuje projekt, zaczęłam się zastanawiać nad podjęciem współpracy. Podeszłam do nich, porozmawialiśmy chwilę o ich pomysłach. Ponieważ myślałam o projekcie bardziej związanym z muzyką, nie zachwyciłam się ich planem tak od razu, ale kupili mnie swoim osobistym zaangażowaniem i entuzjazmem. Zapytałam, czy mogę do nich dołączyć , a oni, choć zdziwieni, zgodzili się. Od pierwszej chwili coś mi podpowiadało, że warto spróbować właśnie z nimi!

Czego dotyczył ten pomysł?

Juan: To był Talking pictures – fotografowanie swoich okolic, najbliższego środowiska. Wykonane zdjęcia miały ‘przemówić’ do naszych partnerów i pomóc naszym uczniów poznać lepiej otoczenie, w którym żyją oni sami oraz ich koledzy z partnerskich placówek. Miały inicjować dziecięce aktywności i zadania poszukiwawcze.

Anna Sofia: Fotografie projektowe przemawiały za pomocą różnych kanałów – wzrokowych, słuchowych, ruchowych. Wykorzystaliśmy naturalną ciekawość dzieci i ich chęć odkrywania.

Anna: Wykorzystywaliśmy bardzo zróżnicowane narzędzia TIK i ciekawe aplikacje, ale skupialiśmy się na bardzo podstawowych rzeczach, jak otaczająca nas natura.

Juan: Dziedzictwo kulturowe, budynki, święta, ale też nauki ścisłe-przyroda, matematyka.

Anna Sofia: Zdecydowaliśmy się na „tematy miesiąca”, na których skupialiśmy bieżące działania.

Jak wyglądały początki Waszej współpracy?

Anna Sofia: Od momentu powrotu do domu organizowaliśmy co miesiąc spotkania na Skype, aby przedyskutować kolejne kroki, zaplanować następne aktywności i wpasować je w nasze programy nauczania.

Anna: Dzieliliśmy się oczekiwaniami względem każdego z zaproponowanych tematów, omawialiśmy je pod kątem możliwości czasowych (na realizację projektu pozostało nam 6 miesięcy). Dopasowaliśmy je do możliwości i umiejętności uczniów, a także ich ograniczeń poznawczych (ja pracowałam z najmłodszą grupą, w wieku 3-4 lat). To bardzo istotna kwestią, którą należy uwzględnić planując swoje działania!

Bardzo cenne było dzielenie się pracą nad elementami projektu czy wirtualnymi efektami współpracy.

Odkryliśmy też sporo różnic pomiędzy naszymi szkołami, różnic w metodach pracy, stylach nauczania, podejściu do wielu kwestii dydaktycznych czy logistycznych. Na szczęście zawsze udawało się nam znaleźć satysfakcjonujące wszystkich rozwiązanie!

Anna Sofia: Na początku nasze tempo pracy było szalone, później nieco zwolniliśmy, dając sobie więcej czasu na każdą aktywność. Nasi uczniowie pracowali na różne sposoby, musieliśmy być bardziej elastyczni.

Wasza współpraca i projekt okazały się wielkim sukcesem – zyskaliście międzynarodowe uznanie, KOJ, EOJ, nagrody… „Po drodze” też było tak idealnie, bez problemów, czy jednak pojawiały się jakieś trudności?

Anna: Tak się składa, że wczoraj o tym rozmawialiśmy. Na szczęście nie mieliśmy żadnych poważnych problemów. Wszyscy jesteśmy ludźmi, na których można polegać! (wszyscy się śmieją)

Anna Sofia: Dla mnie była pewna przeszkoda – coś zupełnie nowego. W związku z tym projektem spędziłam długie godziny poznając nowe narzędzia TIK. Ania była tu ekspertem. Ciągle proponowała coś nowego: sprawdźmy to, zróbmy tamto! Ja grzecznie mówiłam OK., a później spędzałam weekend próbując zrozumieć, jak to w ogóle działa! Na szczęście Ania zrobiła dla nas kilka naprawdę użytecznych tutoriali.

Anna: I niesamowicie mnie to motywowało! Nawet jak widziałam, że Anna Sofia i Juan choć nie do końca wiedzą „jak”, to są chętni, żeby nauczyć się czegoś nowego – nawet w trakcie weekendu! A tak zupełnie poważnie – daliśmy sobie nawzajem coś, czego nie znaliśmy wcześniej, lub nie mieliśmy aż w takim stopniu. Wyjątkową motywację! Pracowaliśmy bardzo ciężko i bardzo szybko, realizując mnóstwo zadań, ale to wszystko było świetnie zorganizowane i zaplanowane, z ewaluacją włącznie. A sam proces ewaluacji , także względem uczniów i rodziców, był bardzo istotną częścią tego projektu. Sprawdzaliśmy co trzeba poprawić, co działa dobrze, szukaliśmy w ten sposób nowych pomysłów na kolejne projekty. Bo, że będziemy ze sobą współpracować w kolejnym roku szkolnym było dla wszystkich oczywiste.

Jakie są najmocniejsze punkty Waszego tercetu?

Juan: Zaufanie! Wiem, że mogę na nich polegać, że nie znikną nagle. Wiem, że Ania i Anna Sofia zawsze wysłuchają moich pomysłów, a jeśli się na coś zdecydujemy (nawet jeśli będzie to spotkanie na Skype w bardzo wczesnych godzinach porannych) to one będą tam ze mną, bez żadnych wymówek. Cenię sobie także nasze zaangażowanie w nauczanie, oddanie uczniom, społeczności szkolnej. Dla mnie to podstawy, na których można zbudować wszystko. eTwinning też stał się taką podstawą w naszej pracy – jest jednym z priorytetów.

Anna Sofia: Wszyscy jesteśmy bardzo zaangażowanymi nauczycielami, kochającymi swoją pracę. Jesteśmy ciekawi nowości i lubimy wyzwania!

Juan: Nie zapominajmy o naszej kreatywności!

Anna: To prawda, nie boimy się nowych rzeczy. Podczas burzy mózgów na sesjach Skype, pojawiały się przeróżne pomysły na realizację planowanych działań, czasem trudne do ogarnięcia, wydawałoby się, że zbyt daleko idące lub nie pasujące do naszych koncepcji nauczania. Tymczasem zawsze umieliśmy znaleźć kompromis i rozwiązanie, które pasowało wszystkim. Nikt nie wymuszał swoich rozwiązań na pozostałych, szanując się nawzajem.

Juan: Z nimi koordynowanie działań projektowych nie stanowi żadnego problemu. Wręcz bywa prostsze niż z kolegami w szkole.

Anna: Jeśli każdy jest tak samo istotną stroną w dyskusji – łatwiej zaangażować się w działania. Pozostali nauczyciele  z naszych szkół, realizujący z nami projekty, ale nie będący częścią naszych spotkań, potrzebują więcej czasu, żeby się wdrożyć – nie do końca czują, że to także ich pomysły. Dlatego od samego początku warto angażować wszystkich, w możliwie równym stopniu. Co więcej, dziś pytamy także naszych uczniów o to, czego chcieliby się nauczyć – to jest coś czego nauczyła nas Anna Sofia ze swoim demokratycznym podejściem do ucznia. (śmiech).

Anna Sofia: Zawsze powtarzam – zapytajmy uczniów!

Anna: Dla mnie, szczególnie w naszym pierwszym projekcie, była to pewna trudność. Kiedy tematem działań uczniów miało być poszukiwanie w naturze obiektów o różnych barwach, spodziewałam się, że podczas sesji Skype ustalimy, kto pracuje z jakim kolorem.  Tymczasem Anna Sofia użyła swojego ulubionego powiedzenia o „pytaniu uczniów o ich zdanie”, a ja pomyślałam –„O nie… Spędzimy wieczność przy tych pytaniach! A czas projektowy ucieka…”. Cóż. Dzisiaj to niemal rutynowa procedura.

Naprawdę zajęło to tak dużo czasu?

Anna: Owszem, trochę zajęło, ale absolutnie było warto! Niesamowicie zmieniło to stopień zaangażowania dzieci, więc to rozwiązanie weszło na stałe do naszych działań!

Czyli to był islandzki wkład w projekt. Co zatem dodały Hiszpania i Polska?

Anna: Sądzę, że dodałam trochę eTwinningowych umiejętności. Znałam program, narzędzia i możliwości. Natomiast Juan Carlos zawsze powtarzał, żebyśmy skupiali się na podstawowych kwestiach i wspólnych działaniach… Tak więc islandzkie skupienie na uczniach, hiszpański nacisk na rzeczywistą współpracę i polska znajomość eTwinning.

Ile projektów zrealizowaliście jak dotąd razem?

Anna: Można by je podzielić na ściśle eTwinningowe projekty i te zrealizowane w synergii z Erasmus+. Zaczynając od projektów eTwinning, to Talking pictures, From picture to adventure i Read the World. W ramach współpracy Erasmus+ zrealizowaliśmy projekt Through democracy to literacy skupiający się na angażowaniu uczniów w proces uczenia się, umiejętnościach pisania i czytania oraz rozwijaniu kluczowych kompetencji. Jego nieodłącznym elementem były cztery projekty eTwinningowe: Four headed dragon, Bunch of eGrapes, Our Erasmus Cats, Erasmus Water Cycle – odmienne tematy, różnorodne metody i aktywności.

Który jest Waszym ulubionym?

Juan: Talking pictures i From picture to adventure, ponieważ umożliwiały pracę z bardzo zróżnicowanymi tematami. Było to niezwykle motywujące wyzwanie. Wszystkim bardzo podobały się wyjścia badawcze poza teren klasy czy szkoły, robienie zdjęć natury, a następnie oglądanie i porównywanie fotografii partnerów, na podstawie których budowane były kolejne aktywności i zadania.

Anna: Dużo przemawia za Talking pictures, właśnie ze względu na wspominane przez Juana zróżnicowanie i możliwości interakcji uczniów. Wykorzystywanie wielu narzędzi oraz poziom zaangażowania uczniów i nauczycieli poskutkował wspaniałymi rezultatami. Ale bardziej kocham Our Erasmus Cats. Tutaj miałam poczucie, że naprawdę działamy metodą projektu. Dzieci niesamowicie zaangażowały się w zadania, co w widoczny sposób wpłynęło na jakość współpracy. Fakt, zorganizowano mniej aktywności niż w Talking pictures, ale były bardziej skoncentrowane na pomysłach dzieci i ich pytaniach badawczych, na które w toku projektu starały się znaleźć odpowiedzi.

Anna Sofia: Dla mnie byłby to projekt From picture to adventure. W pierwszym nazbyt skupiłam się na tych wszystkich narzędziach i próbach ich opanowania. W następnym mogłam już poświęcić całą uwagę angażowaniu dzieci i planowaniu działań. Uwielbiam też Four headed dragon… Trudno wybrać jeden! Każdy z nich miał to „coś” i każdy był inny, wyjątkowy.

Może łatwiej będzie wybrać ulubione wspomnienie związane z Waszą współpracą?

Anna: Kiedy jest ich tyle…

Anna Sofia: Ja doskonale pamiętam moment, kiedy Ania podeszła do nas we Wrocławiu i tak powstała nasza drużyna.

Juan: A dla mnie ważne jest poczucie, że mam kolegów, przyjaciół, którzy są ze mną, nawet jeśli żyją naprawdę daleko.

Anna: Mam tak samo! Partnerstwo eTwinning niepostrzeżenie, ale i świadomie wyszło poza standardowe ramy kontaktu natury zawodowej. Mamy tyle wspólnego, dzielimy się nie tylko pracą nad projektami, ale także prywatną częścią naszego życia. Wiem, że kiedy czymś się z nimi podzielę, cokolwiek napiszę, zawsze dostanę odpowiedź. Uwielbiam, kiedy się spotykamy, no i nie znoszę momentów, kiedy musimy się rozstać.

Anna Sofia (śmiejąc się). Mam jeszcze jedno wspomnienie! Z pierwszego spotkania w naszym Erasmusowym projekcie. Słowenia, spotkanie przy kolacji, wszyscy siedzą i jedzą w ciszy. Sytuacja niezręczna, w końcu nie znaliśmy się z pozostałymi partnerami zbyt dobrze… Wszyscy starają się nieco „wyczuć innych” i odnaleźć się w sytuacji. Wtedy Ania nagle przerywa milczenie i opowiada nam wszystkim, co się jej śniło, a możecie być pewni, że był to sen niezwykły! To było tak nagłe, niespodziewane i zabawne, że błyskawicznie skruszyło wszelkie lody między nami. Momentalnie wszyscy zaczęli zachowywać się dużo swobodniej i przyjaźniej. Jednoczenie ludzi (najczęściej w śmiechu) to jej naturalny talent (wszyscy się śmieją).

Anna: Przypominają mi się kolejne, i kolejne…

Anna Sofia: I tak jest za każdym razem kiedy się spotykamy. Pękamy ze śmiechu nad nowymi i dawnymi wydarzeniami, mamy swoje wspomnienia, które śmieszą tylko nas… jak w starym dobrym małżeństwie!

Co powinni robić eTwinnerzy, którzy chcą pójść w Wasze ślady?

Anna: Nie osądzać innych zanim naprawdę dobrze ich poznają. W eTwinning wszyscy są absolutnie równi i ważni, bez względu na poziom doświadczenia i podejmowane role w przedszkolu czy szkole. W naszym zespole wcale nie byłam najważniejsza, tylko dlatego, że znałam dobrze program eTwinning. Każdy dokłada się do sukcesu (czy to swoją wiedzą, czy zaangażowaniem) i stanowi jego istotny element. Trzeba traktować innych jak równych sobie partnerów, co znajdzie odbicie w jakości Waszych projektów.

Juan: Warto słuchać partnerów, uczestniczyć, rozmawiać i dzielić się przemyśleniami, pomysłami, a także obowiązkami w demokratyczny sposób. Jednym słowem: planować i realizować swoją pracę we współpracy z partnerami.

Anna Sofia: I mieć otwarty umysł – wtedy wszystko może się zdarzyć!

 

 

Rozmawiała: Monika Regulska